Mecz z Meksykiem jest bardzo dobrym pomysłem. Nareszcie zmierzymy się z kimś nie z Europy, a z Ameryki. I to wcale dobrym zespołem. Nie stawiałbym jednak Polski na miejscu z góry wygranym, a to dlatego, że Meksyk też potrafi namieszać w szykach najlepszych. Skład tradycyjnie stoi pod znakiem zapytania. Doszły mnie oniegdaj słuchy, iż Janosik pragnie ujżeć kadrę składającą się z członków naszej rodzimej ekstraklasy. Strzał w dziesiątkę? Nie, co najwyżej w ścianę za tarczą.
Krytyka jaką obarcza się ostatnimi czasy Andrzeja Niedzielana w pewnym stopniu ciąży również na samym selekcjonerze. W swej malowniczej wizji świata zespołu nie widzi miejsca dla trzeciego w klasyfikacji najlepszych bombardierów w lide belgijskiej - Żewłakowa. Popularny Wtorek jednak w sferze zainteresowań jest, był i będzie pomimo swej znikomej jak na ten potencjał skuteczności. A dlaczegoby nie zrobić składu zmiksowanego? 24 zawodników podzielić na 12 krajowych i 12 ,,obcokrajowców" ? Może przychodzi powoli małymi krokami szansa dla braci Brożków, będących w chwili obecnej najlepszymi młodymi strzelbami w lidze?
Meksyk, drużyna potrafiąca zlikwidować Brazylię, Argentynę, już w kwietniu dotknie czoła naszej kadry. Fakt porażki zapewne zostanie przyjęty jako pośmiewisko. A szkoda, bo nie o wynik konkretnie chodzi.
Zapewne lepszym wyborem nie jest Albania i tym podobne malo znaczące kraje. Lepiej jest dostawać baty od najlepszych, niż wygrywać po 1:0 z słabeuszami. Ciekawe czy Janas też tak uważa.



