No moi drodzy ;D Niezły ubaw ^^ Takie matury to ja mogę pisać. Szedłem tam na rozstrzelanie, a tymczasem matura okazała się wręcz dowcipem. Piekielnie łatwa. Nie pamiętałem, które pierwiastki będą półprzewodnikami i to pewnie mam źle i przy rzucie ukośnym spieprzyłem tą wysokość. Nie wiem skąd mi przyszło do głowy, że to jednostajny i opóźnienia nie uznałem w ogóle.
Ja tam z fizy orzeł nie jestem, ale 70-80% to loozem. W porównaniu z założeniami, gdzie obawiałem się o zdanie, to jest bosko. A nawet przebosko. Jestem ciekaw - jak wam poszło?



