tu nie chodzi o podjarke/bycie wielkim zwolennikiem pereza, tylko stwierdzenie rzeczywistosci.
perez kandyduje = perez wygrywa wybory.
socios go wybiora i to jest dosc oczywiste. po pierwsze dlatego, ze ludzie latwo lykaja nazwiska (co az nadto dobrze pokazal wybor calderona) i barcelona te nazwiska ma, a po drugie dlatego, ze prasa go faworyzuje.
po co wiec pisac o innych, skoro o nich sie nie mowi zbyt wiele? przyjdzie czas oglaszania projektow, a perez i tak nadal bedzie na tapecie marci i asa.
mozna sie tylko ludzic, ze ktos bedzie jeszcze mial ciekawy projekt i jakims cudem wygra. ale po co? szanse na to sa minimalne.



