Napisać to ja bym na Twoim miejscu napisał. To już nie chodzi o to, żebyś potem się modlił do tej kartki i wkuwał ją na pamięć, ale na słowotok nie ma co liczyć, zawsze jak sobie uporządkujesz informacje spisując je na kartce to jakoś tak łatwiej to zapamiętać i opowiedzieć z pamięci. A skoro Ci nie zależy na wyniku to nie masz co się stresować, jeśli nie radzisz sobie w publicznych wystąpieniach. Jak podchodzisz na luziku to nie zje Cię taki stres jak tych, którzy idą tam po maksa.Cris7 pisze:Szczerze mówiąc kompletnie mi nie zależy. Wystarczy mi zdana matura. Po prostu się zastanawiałem, czy w ogóle sobie coś pisać. Bo temat dosyć znam i lektury mam przeczytane. Nie czuję się najpewniej w publicznych wystąpieniach. No, ale myślę, że tyle co wiem to wystarczy.
Ja mam prezentację za tydzień w piątek, a tymczasem na razie nic nie robię ;D Teraz to ja się muszę po macie i fizie odstresować trochę
Co do progów - tu może być różnie. Ty mówisz, że mata była trudna. Ja osobiście myślę, że była średnia, ale do najłatwiejszych nie należała, natomiast - co prawda nie wiem ile w tym prawdy - ale koledzy z konkurencyjnej matematycznej z uśmiechem twierdzą, że mata była prosta. Albo im leży, żebym nabrał kompleksów (mają małe wacki, czymś muszą szpanować), albo naprawdę poziom trudności to bardzo subiektywne odczucie i z matą może być różnie. Wiem, że fiza była łatwa, ale to działa na moją korzyść. Jak byłaby trudna to ja bym sieknął 40%, a ktoś dobry 80% i różnica jest znacząca. Teraz ja walne 80%, a ktoś dobry 95%, a tą różnicę mogę już skorygować matą i angielskim, które mogły mu pójść gorzej. Ja wiem, że na Polibudę się raczej dostanę, może na mniej oblegany kierunek. Pytanie jest jednak ciekawsze - czy ja sobie tam poradzę ;D To jest dopiero dylemat. ;d



