Ale ja nie widziałem, żeby Michael zwijał się z bólu. Fakt, że upadł, mimo że nie było kontaktu. Ale to moim zdaniem wcale nie jest jednoznaczne z symulowaniem. Widząc wyprostowaną nogę Arshavina, która zmierzała kierunku jego nóg instynktownie upadł. Takie przynajmniej odniosłem wrażenie. Zwłaszcza, że Carrick to nie jest typ symulanta.arek_ahig pisze: Masz racje nie dotknal go. Zabawne bylo jak Carrick lezal na ziemi i zwijal sie z bolu.![]()



