Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18567
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2415
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 16 maja 2009, 21:47

niedlugo mecz. o honor i o nic wiecej. dobrze byloby jednak wygrac. niech sie barcelona pomeczy i sama wygra tytul. oni tez na pewno tak wola.

ale sklad:

iker - torres, ramos, canna, heinze - lass, javi garcia, vaart, robben - raul, huntelaar

mi sie nie podoba! :P obrona w porzadku lecz nie podoba mi sie, bo:
:arrow: czemu higuain na lawce? rozumiem, ze mozna dac na boisko janka, ale czemu za pipite? a nie za raula? znowu gramy dwojka dm, wiec raul znowu bedzie gral daleko od bramki (pewnie nie raz z lewej strony bo rafe bedzie ciagnac do srodka), hunter bedzie dlugimi okresami osamotniony w ataku i co? i boje sie, ze bedzie tam martwo! higuain natomiast robilby duzo wiecej dobrego w obronie rywala.
:arrow: czemu znowu gra javi garcia, a nie chocby parejo? ja rozumiem, ze gramy na wyjezdzie, a villarreal jest grozne, ale kuzwa. javi zwykle gra slabiutko. nie odbiera wielu pilek i w ofensywie tez duzo nie daje. wiec jaki to ma cel? swoje plusy ma, ale wiecej ma minusow. to jak reakcja lancuchowa:
rafa z boku - dziura w srodku - raul sie cofa - hunter sam - zero ataku.
chcialbym sie mylic, ale nie sadze.

a teraz moja wersja:
parejo obok lassa - vaart ma z kim grac (sam pewnie nic nie zrobi) - mamy wieksze szanse na pogranie pilka przez przyzwoita czesc spotkania - pipita moze pracowac na siebie/ janka - janek moze robic to co lubi najbardzie, czyli dokladac noge.

chyba nikt nie sadzi, ze janek sam sobie zrobi sytuacje i pierdyknie hat-tricka? albo robben to uciagnie, albo bedzie kicha. juande ogarnij sie bo od jakiegos czasu podejmujesz co najmniej dziwne decyzje, a potem konczy sie jak z valencia. a teraz mi udowodnij tym meczem, ze sie myle.

hala!
Ostatnio zmieniony 16 maja 2009, 21:49 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Hiszpania”