Masz rację, takie zachowanie to nie przykładanie się do obowiązków piłkarza. Jednakże ta akcja miała na celu całkowite odcięcie piłkarzy od życia towarzyskiego. Pamiętam dobrze, że kibice chcieli być informowani o każdym przypadku piłkarza w jakimś lokalu itp. To jest zastraszanie! Nie mówię, że balowanie jest dobre przed meczem, wręcz przeciwnie ale zastraszanie piłkarzy jest złe. Karygodne i nie powinno mieć miejsca. Klub i trenerzy winni w mieć sposób na radzenie sobie z piłkarzami. Kibicowskie patrole wykraczają poza rolę kibica.cloner pisze:Piłkarze są od trenowania i grania, a nie od balowania w nocnych klubach w środku tygodnia.
Jak Ty się bawisz we wtorek od 23 do 5 rano, to masz siły przyjść na środowy poranny trening? (o 10 rano). NIE! Więc skoro dobrze nie przepracujesz treningu, to jak chcesz mecz wygrać?
Twoja praca jest pracą a życie prywatne twoją własną sprawą. Czy Twój szef zabrania ci iść na imieniny kolegi bo idziesz nazajutrz do pracy? Każe Ci pić zieloną herbatę w domu, bo to pomaga na koncentrację w pracy a jak nie będziesz pił, to Cie pobije albo zwolni? Bez przesady znajmy granice.
to kibice powinni liczyć się z klubem, mogą się nie zgadzać, tak jak to widać na przykładzie z Tevezem, ale nie mogą nic wymuszać.cloner pisze:Postawa trenera i działaczy klubu jest godna pochwały, wreszcie ktoś liczy się ze zdaniem kibiców.
Taki komunikat o niczym nie świadczy, każdy może go napisać.
Jeśli Kasperczak o tym wiedział ale kibice go nie pytali o zgodę a on nie śmiał nic powiedzieć przeciw, to jeszcze to rozumiem. Ale jeżeli zarząd i trener sami prosili o interwencję kibiców to żal mi ich, bo są kiepskimi menadżerami i powinni odejść.
Ta akcja była uzgodniona z zarządem i według mojej wiedzy także z trenerem Henrykiem Kasperczakiem. Nie było tylko wiadomo, ilu kibiców przyjdzie. Ta liczba gości, czyli prawie setka, to było dla nas ogromne zaskoczenie. Liczyliśmy na kilkanaście osób. I jeszcze jedno. Nie znaliśmy dokładnego terminu wizyty. A poza wszystkim to kibice mają prawo powiedzieć piłkarzom, co o nich myślą. Przecież w meczach z Piastem Gliwice i ŁKS nie było walki i zaangażowania - powiedział wiceprzewodniczący TU Allianz i przewodniczący rady nadzorczej SSA Górnik Zabrze - Michel Mueller.
- Nikt nikogo nie napuszczał. Kibice zapytali, czy mogą przyjść na trening, a my odpowiedzieliśmy, że tak. Chodziło tylko o rozmowę - dodał.



