Calderon obiecał Kakę,Fabregasa i Robbena...Do Realu trafił tylko Holender - i to tylko dlatego,że grzał ławę w Chelsea + Real pozbył się Robinho...Uważasz,że wszystkie topowe piłkarskie kluby jak jeden mąż położą się przed Królewskimi,zaoferują swoich najlepszych piłkarzy i jak ten osioł ze Shreka będą się przekrzykiwać 'weź mnie?'.Abstrahując od tego,że moim zdaniem Real nie ma tej kasy (300 mln E).Zrobiłem dość duzy OT, ale wydaje mi sie po prostu wrecz oczywistym ze przy wyborach prezydenckich w Realu na pewno, ktoś z zawodników z wielkim nazwiskiem trafi na Santiago Bernabeu. Choć jak zycie uczy takiego gracza najlepiej wypatrzeć (najlepiej to wychować) jak jeszcze jest dobrze zapowiadajacym sie, bo wtedy raz jest tanszy, dwa dojrzewał w tym klubie i czuje do niego jaki sentyment a nie tylko odcina kupony od wydruków z kont bankowych.
Skończy się na Riberym,za którego Bayern weźmie z 40 mln E (i natychmiast zainwestuje np. w obiecującego Zhirkova).
Aha - i żeby nie było niemówień - jeśli Real zaoferowałby z 80 mln E za Kakę to siłą wykopałbym go z Mediolanu (biorąc pod uwagę jego formę sportową z ostatnich 2 lat) - pod warunkiem przeznaczania tych pieniędzy na wzmocnienia oczywiście - po ewentualnym powrocie Gofra i doprowadzeniu do używalności Ronaldinho nie byłby to aż tak głupi pomysł



