Problem z nim polega na tym, że jeśli kogoś polubi, to będzie go wystawiał w pierwszym składzie do nieskończoności. I biorąc - czysto hipotetycznie - Ancelottiego jako poważnego kandydata do prowadzenia Realu, to musicie być przygotowani na to, że - dajmy na to Raul - będzie grał nawet ze złamaną nogą i bliżej 40 niż 30, choćby nawet na ławce siedział ktoś po stokroć od niego lepszy. Ancelotti bardzo często jest głuchy na argumenty stricte sportowe - co może spodobać się Perezowi, który będzie miał gwarancję, że ściągnięta przez niego gwiazdka będzie grała zawsze, nawet jeśli lepiej prezentować się będą grajkowie z Castilli - i jest taktycznym betonem - fakt, wymyślił fajną taktykę, ale po pierwsze dawno ją wielu już rozpracowało, a po drugie wystarczy szybsza piłka ze strony rywali i już nie ma choinki - Barcelona z tym składem by zakręciła choinką Realu niemożebnie.RealFan pisze:dlaczego nie ancelotii? tak, wolalbym zeby zostal ramos, oczywiscie wolalbym tez wengera, gdyby to bylo mozliwe. ciekawi mnie jednak skad bierze sie niechec do wlocha, ktory jest naprawde swietnym fachowcem?
Poza tym w Realu po prostu brakuje piłkarzy do jego ustawienia. A Ancelotti to Ancelotti - jego nie będzie interesowało to, czy zespołowi gra choinką wyjdzie na dobre i czy drużyna ma piłkarzy do tego ustawienia. Po prostu tak zawodników ustawi na boisku i kropka. A jak przegracie z Gijon na Santiago Bernabeu, to będzie mówić o delikatnym momencie.
A wy będziecie - czego Wam nie życzę - walić głową w ścianę z bezsilności.
Także Ancelotti wcale nie jest tak wybitnym trenerem - wygrał wiele, ale dawno temu, od tego czasu popełniając całe masy niewymuszonych błędów.
A kombinacja Perez - Ancelotti może być dla klubu zabójcza. Jeden będzie ściągał gwiazdorków, a drugi będzie ich wystawiał nawet wtedy, gdy w ofensywie będzie lepiej się Javi Garcia prezentował.
Także z optymizmem co do jego kandydatury bym się wstrzymał - to wielka, olbrzymia niewiadoma, i to nawet nie biorąc pod uwagę różnicy między Serie A a PD.



