Finał tegorocznej edycji LM zapowiada się arcyciekawie. Zmierzą się w nim drużyny bezapelacyjnie najlepsze w Europie w przekroju trwającego jeszcze sezonu. Personalnie nie mam faworyta, liczę więc tylko na emocjonujące widowisko.
Rozsądek podpowiada mi że triumfuje team Red Devil. Mecz półfinałowy Barca-Chelsea obnażył obecnie trwającą różnicę pomiędzy La Liga a Premiership. Pierwszy zespół Hiszpanii, bezapelacyjny mistrz, który na własnym podwórku zdobył miażdżącą przewagę remisuje dwukrotnie z obecnie 3 zespołem Anglii. Ten przykład obrazuje obecną hegemonię klubów angielskich na europejskiej scenie footbaal'owej.



