O ile końcówka rundy jesiennej to był koszmar, to końcówka ligi to piękny sen, który niech nigdy się nie kończy. Przekreśleni przez wszystkich, z fatalnymi transferami w przeciwieństwie do rywali (tylko zawodnicy darmowi Singlar, Marcelo, Beto plus powroty z wypożyczeń: Ćwielong, Małecki), póki co mają największe szanse na mistrzostwo. Kiedy Skorża wpuszczał przeciwko Tottenhamowi Marcelo na atak, to był symbol słabej, dawno przebrzmiałej Wisły, przereklamowej, nie mającej szans z nową potęgą z europejskiej stolicy futbolu Poznania czy stale wzmacniającym (i tak już najlepszy) skład, nieustannym mistrzem z Warszawy. Pamiętam podczas występów w Pucharze UEFA cytat z forum Lecha, gdzie zastanawiano się nad transferami do klubu i wnioski, że na pewno nie Brożek bo mają grać w Lidze Mistrzów, a z takimi piłkarzami nic się tam nie osiągnie
W marcu Lewandowski stwierdził, że Lech najbardziej zasłużył na mistrzostwo Polski (prasa doszła do tego już po jednym punkcie przewagi w zimie), a skończyło się na tym, ze w kwietniu Smuda doszedł do wniosku, ze bez Rengifo nie mogą wygrać meczu, a Urbanowi zostało już tylko piętnowanie systemu pierwszeństwa bezpośrednich spotkań.
Niesamowita kolejka. Po pół godzinie na pierwszym miejscu była Legia, potem wyrównał Lech i on był na pierwszym miejscu. Po golu Marka wszystko wróciło do normy, a pozamiatał Łobo. Gdyby nie poprzeczka w meczu z Piastem, Łobo zapewniłby nam mistrzostwo. toś byłby w stanie to wymyślić? W połowie sezonu narzekałem, że Wisła gra słabo, ale jeśli byłby ktoś w formie Zieńczuka z zeszłego sezonu, to reszta ekip by tylko wąchała spaliny po Wiśle. No to teraz kolejny stały punkt ciśnięcia Łobo zapewnił 1 miejsce.
Końcówka marzeń, spełniło się chyba wszystko co zdołałem wymyślić. Szczęście w końcówce było po naszej stronie, po raz pierwszy w tym sezonie (Pawełek), Paweł znowu strzela regularnie i to w końcu Wisła zarezerwowała sobie ostatnie 10 minut meczów na strzelanie. Nie pamiętam kiedy Wisła ostatnio wygrała przegrywając na wyjeździe (przeciw Lechowi Poznań w zeszłym sezonie?). Łobo strzelił swoje bramki numer dwa i trzy w Wiśle (nie mówię już o asystach, których zaliczył podczas tej końcówki tyle co przez ostatnie 1,5 roku). Marek Zieńczuk strzelił pierwszego gola w tym sezonie - klubowi, którego jest wychowankiem. Wisła zdobyła gola bezpośrednio z rzutu wolnego, to zdarzyło się w ciągu ostatnich 4 lat około 4 razy (Junior Diaz i Cantoro zepsuli trochę w tym sezonie średnią, ale to i dość niezwykły wyczyn jak na Wisłę). Przez całą rundę wygrała raz na wyjeździe. Teraz 2/2. Po raz pierwszy Wisła w tym sezonie strzeliła na wyjeździe więcej niż 2 bramki. Dwukrotnie po 4. Gra dalej nie jest cudowna, ale jeśli chodzi o determinację i wolę zwycięstwa to jest wspaniale.
Mam nadzieję, ze Wisła jest w stanie zrobić ten ostatni krok w meczu ze Śląskiem i będzie jak Morgan Freeman w "Milion Dollar Baby". Stary, z jednym okiem i jedną rękawicą, a i tak dający popalić młodym, bezczelnym szczylom
Generalnie Brożek, Sobolewski i Głowacki powinni dostać jakieś nagrody w tym sezonie. Nie było oprócz nich zawodników w polskiej lidze, którzy nie mieli słabszych okresów. Paweł - wiadomo został w końcu doceniony, ale wypadałoby to samo zrobic w końcu z pozostałymi. Co prawda Głowa znowu miał niefart (samobój w pucharach) kiedy wszyscy patrzyli i kolejny sezon w oczach przeciętnego kibica do wyrzucenia, ale to znowu kolejny sezon kiedy jest bezkonkurencyjny w defensywie. Podobnie jak Sobolewski. O jego poziomie świadczy już samo to, że po odejściu z reprezentacji kadra gra jak bez jaj. W każdym razie Wisła na tę chwilę" 51 bramek (najwięcej w lidze), 22 stracone (drugi wynik, 19 bramek (najlepszy strzelec).
A na koniec



