Bluźnisz heretyku! (i to srogo) Dla takich jak Ty, to tylko stos10 pisze:Alive uwielbiam, ale bogami bym ich nie nazwał.
Floydzi i Led Zeppelin zgadzam się w całej rozciągłości. Trochę można być dorzucić do tego grona np. Jimi Hendrix chociażby.10 pisze:Tutaj tylko Floydzi, Sabbsi i przede wszystkim Led Zepp.
No właśnie u mnie leci:
No nie tylko Ty – ja też. Z tego co pamiętam ze zlotu pilka.pl (a z wiadomych względów nie wiele pamiętam) to jeden z moderatorów, pochodzący z Krakowa też ma całkiem dobrą muzykę na mp3 w tym Nicka Cave’a miedzy innymi. Więc nie jesteś sam!Diamen23 pisze:Widzę, że nie tylko ja tu słucham Veddera i Cave'a
ooooooooo stoi mi kutas! Znaczy zakochałem sięDiamen23 pisze:
Ta Pieśń pod absolutnie każdym względem jest mistrzostwem mistrzostw i mistrzostw tych mistrzostw! Pod Jej (z dużej litery kuwa!) wpływem nawet Cristiano Ronaldo porzucił by żel, szminkę, puder i obcisłe różowe ciuszki z lateksu na rzecz atrybutów wyglądu prawdziwego rockmana. Szatan!
Co do kwestii "najlepsza piosenka". Trudno mi wybrać jedną konkretną piosenkę tego zespołu i powiedzieć „ta jest najlepsza i to zdecydowanie”. Jeśli miałbym stanąć przed takim wyborem – byłby to jeden z najtrudniejszych wybór mojego życia. Serio. (Poukładane mam życie, co?
Teraz leci:
A ja drę ryja: "Don't it make you smile. When the sun don't shine."
I jest git.


