Cóż, mentalnie jesteśmy mocni, Fletcher pojechał do Rzymu wspomóc kolegów. Ba, nawet Hargreaves tam się znalazł
Dużo już było mówione o składach, ale tak naprawdę to jedyną wątpliwością jest czy Ferguson zdecyduje się wystawić Berbatowa na szpicy, czy też może zagra bardziej defensywnie z kozackim Parkiem wspierającym O'Shea. Wyglądało by to tak: vdS - O'Shea, Rio, Vidić, Evra - Anderson, Carrick, Giggs - Park, Ronaldo, Wazza;
bądź: vdS - O'Shea, Rio, Vidić, Evra - Anderson, Carrick, Giggs - Ronaldo, Berbatow, Wazza.
Na co zdecyduje się Szkot? Tego nie wiem, ale wierzę, że dokona słusznego wyboru, tak jak to zrobił na Emirates. Cholernie szkoda mi Fletcha, bo z nim w składzie byłbym raczej pewien pozytywnego wyniku, a tak Anderson z Carrickiem będą musieli się trochę bardziej skupić na pilnowaniu Andresa i Xaviego. I oby im nie uciekali. Co do formy reszty zespołu jestem spokojny - O'Shea z pomocą Parka powinien poradzić sobie z Titim, a Evra wraz z Roo zastopować ataki Messiego. Zresztą Messi nie będzie wspierany pewnie zbytnio przez Puyola, więc tym bardziej pozytywnie. Jeśli Wayne zagra tak, jak gra przez cały sezon, a Ronaldo mu dopomoże, to Pique może nie dać im rady (choćby miał Yaya)
Nie jestem wcale pewny siebie, tylko wierzę bardzo mocno w United, bo są oni w stanie pokonać Barcelonę. Nie mówmy o kluczowych pojedynkach zawodników, bo tak naprawdę, to taki Park, czy Keita mogą być bohaterami finału (ze wskazaniem na tego pierwszego)
p.s. mistyk, wybierasz się do szwejka?
p.s.2 witojcie po długiej przerwie


