Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post autor: Jarzinho » 28 maja 2009, 0:29

MGiggs pisze:Messi w tym meczu nie miał chyba ani jednego pojedynku z Evra- dobrze pamietam?
Eto'o grał na prawym napadzie w Blaugranie.

Nie ma co ukrywać Barca wygrała zasłużenie, cieszy mnie fakt, ze mimo osłabień nie było tego widać w grze. Carles dzisiaj zagrał na boku tak świetnie, ze chyba na środku w tym sezonie mu tak nie wychodziło. Sylvek takze dawał rade, jesli to miał być jego ostatni/przedostatni występ w barwach Blaugrany to szacunek, bo był niewiadoma, a tak naprawde z jego strony nie było wiekszego zagrożenia, a on sam dobrze wygladał w kreowaniu i akcjach ofensywnych. Jednak najwieksza niewiadoma była postawa Busquetsa, ktory ostatnio wyglądał co tu ukrywać słabo, dzisiaj grał bardzo dobrze, nie było strat. Yaya 2-3 razy źle obliczył lot pilki, ale tak wywiązał sie ze swojej roli. O ofensywie nie ma co duzo pisać, MU nie miało odpowiedzi na duet Xavi- Iniesta w środku, a w momencie kiedy na stałe Messi zszedł do środka to była prawdziwa pilkarska masakra piłą..... Troszkę słabo Henry, ale swoje takze robił i wreszcie ma ten puchar, którego mu brakowało. Eto'o strzelił wtedy kiedy naprawde powinien, uj z ta jego ostatnia skutecznościa, jako 2 zaowdnik strzelił w 2 finałach LM.

Sam mecz wygladał nawet na wyrównany, około 35 minuty pokazano statsy Barca 140- MU 138 podań, ale nie było tego widać na boisku. Ronaldo mimo dziwnego momentami zachowania, jak choćby odbijania sie od zawodnika Barcy i unoszenia ciagle rak czy jakis gestykulacji, myślałem, ze to Messi jest ciagła płaczka, jeszcze ten ewidentny faul na Tarzanie. Bez jaj. Jednak jako jedyny potrafił dzisiaj zagrozić Barcelonie i brawa dla niego. Te strzały z dystansu takze niczego sobie.
Teraz o obrońcach, nie chodzi o to, że Eto'o strzelił bramke po dryblingu :shock: a Messi głowa :lol: ale o to dlaczego kiedyś pisałem o pewnych zawodnikach w kontekscie ew. gry w Blaugranie. Sorry ale obrońca ktory jest w druzynie, ktora przegrywa i przez praktycznie całe spotkanie znajduje 2 rozwiazania: podaj do tylu do bramkarza badz długa niech Park, Roo i Ronaldo walcza przynajmniej nie mamy pilki pod własnym polem karnym- nigdy nie zagra w Barcelonie. 8) To rózni Barce od innych, tu obronca musi być pierwszym rozgrywajacym a nie brać pod uwage tylko najprostsze rozwiazania.

Barca była mocna w tym sezonie, bo inaczej tej sytuacji nie mozna nazwać. Wygrała takie spotkanie muszac sobie radzić bez podstawowych obrońców i majac niewiadome w postaci 2 ofensywnych zawodników powracajacych po kontuzjach.
Barca nie była mocna była najmocniejsza. Ciezko w to uwiezyć, a druzyne trzeba wzmocnić.

6 wychowanków o to chodzi.

Na koniec: ktoś nam kiedyś wybronił w Paryżu finał, ktoś nam wybronił na CN 1-1 z Drogba, ktoś ostatnio po stracie bramki z Realem wybronił 1-1 z Robbenem, dzisiaj 1-1 z Ronaldo. Pokemon walcz. Mam nadzieje, że w kolejnych sezonach nie bedzie sytuacji, ze VV po jednym błedzie popełnia szereg kolejnych. Jesli poprawi ten aspekt, ciezko bedzie go krytykować, no chyba, ze za Ville i repley w TeleExpresie. :wink:

Wróć do „Puchary Europejskie”