Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Finał LM: FC Barcelona- Manchester United

Post autor: Morrow » 28 maja 2009, 17:36

Odnośnie meczu jeszcze. Cholernie było widać wczoraj brak Fletchera. Albo Hargreavesa z poprzedniego sezonu. Bo o ile z wieloma drużynami wczorajszy środek MU miałby szansę sobie poradzić tak wczoraj zdecydowanie zabrakło nam DMFa z prawdziwego zdarzenia. Pomijając już to, że Anderson i Carrick zagrali wczoraj naprawdę słabo to Giggs był wczoraj dzieckiem we mgle i kulą u nogi MU. Przestrzeń i łatwość podawania piłki jaką mieli w środku Xavi-Iniesta-Messi była po prostu karygodna. Zabrakło wymiatacza, kogoś kto by czyścił a jednocześnie Ci co mieli kreować grę zagrali tragicznie. W zasadzie wczoraj zagraliśmy bez pomocy. Dawno nie widziałem tak słabo grającego Rooneya. Rio ma rację, w 99% meczach tego sezonu graliśmy lepiej, to nie był prawdziwy Manchester. Nie wiem z czego to wynikało ale nie byliśmy wczoraj sobą. Graliśmy jak w czasach kryzysu w tym sezonie. A poza tym Ferguson, mimo tego, że to wielki trener dał się zrobić jak szczeniak, taktycznie oddaliśmy ten mecz walkowerem. Ale pewnie ta gra pressingiem na początku i otwarta piłka była efektem dziury w środku w postaci braku Fletcha/Hargo o czym wspomnialem wczesniej. Dość niespodziewanie daliśmy Barcelonie to o czym marzyła - miejsce do grania swojej piłki, nasza taktyka poza 10 min to była dla nich woda na młyn.

Co do Barcy to dali radę dublerzy. Puyol to nie dubler ale wczoraj zagrał jak najlepszy prawy obrońca świata. Sylvinho trochę gorzej ale też zrobił co do niego należało. Busquets też zagrał o niebo lepiej niż z Chelsea. W mediach zachwyty Messim ale mnie nie zachwycił. Poza bramką sprezentowaną frajersko przez Rio i O'shea (Messi w polu karnym bez krycia, wtf?) i jednym rajdem, zagrał dobrze ale nie kosmicznie. Za to Iniesta... Zresztą nawet zachwyty Fergusona i piłkarzy United pokazują jak kapitalnie zagrał Andresito. Zapewnił Barcelonie finał kapitalnym strzałem z Chelsea, wczoraj prowadził grę Barcy z Xavim. Jak dla mnie to on zdecydowanie zasługuje na Złotą Piłkę. Kapitalny piłkarz.

Szkoda wielka, czas na gojenie ran. Wczoraj wygrali lepsi i trzeba przyznać, że przegraliśmy ze świetną drużyną więc wstydu nie ma. Udało nam się wejść do finału dwa lata z rzędu, zobaczymy co za rok uda się osiągnąć Barcelonie.

Co do Ronaldo, to oprócz tego, że przyznał, że Iniesta to najlepszy piłkarz świata, Barca słusznie wygrała i niezasłużenie zagrała w finale kosztem Chelsea zapytany o przyszłość klubową odpowiedział "Zobaczymy". Jeszcze miesiąc temu mówił, że Ferguson to jego drugi ojciec i jak to kocha Manchester, który jest jego domem. Nie mam siły do tego gościa.

Wróć do „Puchary Europejskie”