porownujac z poprzednimi meczami to rzeczywiscie dajemy dzis rade. ale tak ogolnie to wcale nie gramy jakos dobrze i do wielu rzeczy mozna sie przyczepic. gary troche zawalil w tej jednej sytuacji, ale tak poza tym gra naprawde niezle. salgado niby ogarnia, ale to on odpuscil plasila niemogac go dogonic. bramka jednak i tak przede wszystkim na konto ikera. nie byla to taka szmata jak ostatnio, ale bramkarz tej klasy musi takie pilki bronic.
i tak moglismy przegrywac bo marcelo nas uratowal wybiciem z linii. osasuna strzela z daleka, ale strzela groznie i trzeba to blokowac.
boje sie myslec jak wygladalby nasz atak, gdyby faktycznie nie bylo pipity. on ma pierwszy sklad w przyszlym sezonie pewny. kto ma go posadzic? raul? jak pojawi sie dobry napastnik, typu villa to siete bedzie rezerwowym. chyba, ze ktos naprawde wierzy w opowiesci o nietykalnym raulu.
to czego nam najbardziej brakuje to pilkarza, ktory podawalby do przodu, a nie na boki, kiedy jest do tego miejsce. podajemy sobie tak wszerz boiska i niewiedziec czemu van der vaart nie gra do przodu nawet majac ku temu swietne pozycje. gramy tez do najblizszego. jak pilka idzie do skrzydla to amiast od razu to musi miec jeszcze posrednika. potem jest za wolno i nie mozemy sie przebic. lass nic dzisiaj pilek nie odbiera.



