Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18602
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2433
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Kluchman » 01 cze 2009, 23:27

villarreal gralo troche ladniej dla oka i ofensywniej, kiedy mieli jeszcze w skladzie romana. obecnie brakuje im kogos kto robilby roznice w srodku pola. owszem, jest senna, ale to defensywny pomocnik. zakladajac, ze real bedzie mial kim grac (w koncu to tego najbardziej oczekuje sie w chwili obecnej od pereza i jego ludzi) to za pellegriniego na pewno nie bedziemy grac brzydkiej pilki.
Szkoda, że Juande w tych ostatnich meczach dał tak dupy, ale umówmy się że nie było kim grać i o co grać.
to juz musza miec specjalna motywacje, zeby chcialo im sie grac? kilku pilkarzom sie chcialo. gra sie o wynik, o honor, o poprawe humoru i w imie klubu. jak dla kogos slowa "real musi zawsze walczyc o zwyciestwo" sa puste to nie ma dla niego miejsca w tym klubie. nie mial kim grac? ja wole powiedziec, ze nie dostosowal sposobu gry do materialu ludzkiego, bo nawet nie sprobowal poeksperymentowac po tym jak wypadlo paru pilkarzy i wczesniejsza gra nie miala sensu. i tyle mam mu do zarzucenia. trzeba byc uczciwym w obie strony. juande przejal zespol z problemami i zaczal osiagac swietne wyniki. w slabym lub srednim stylu, ale mialo drugorzedne znaczenie. jednak kiedy juz w zespole, ktorym zarzadzal od jakiegos czasu pojawil sie problem i trzeba bylo cos zmienic to ramos nie mial albo odwagi albo pomyslu albo jednego i drugiego. to na pewno ma na minus.

Wróć do „Hiszpania”