Żurawski nie miał prawa rozważać piłkarskiej Hiszpanii, Szkocji, Anglii, Niemiec, Włoch, Francji, czy nawet Portugalii, szczególnie, jeśli się bierze pod uwagę ekstraklasy.
Wybrał fajną ofertę - ciepło, spokojnie, mocna ekipa, szanse na niezłe wyniki w pucharach, dużo większe, niż w Polsce, pieniądze i na pewno wyższy poziom.
Cypr już dawno przestał być krajem, gdzie Majak czy Kowalczyk jechali grać gwiazdy, teraz nasz Boguski byłby tam jednym z kilku dobrych, może wcale nie najlepszych, piłkarzy.



