Gonzalez mimo wszystko jest strasznie chimerycznym zawodnikiem. Z Murray'em miał momenty genialne, ale miał także kompletne przestoje. Soderling zaś gra jak robot. Nadala i Davydenko pokonał właśnie solidnością i tym, że praktycznie się nie mylił.majer13 pisze:Oj Ja bym sobie odpuścił Fernando jest dla mnie faworytem tego turnieju i jeśli nie będzie popełniał zbyt dużej ilości błędów przy forhendach to nie spodziewałbym się by Robin mu zagroził
Zobaczymy. Mecze w piątek, więc jeszcze pomyślę.
Do tego Federer i Stosur co by się lepiej oglądało



