Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Killerbean
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1087
Rejestracja: 04 sie 2006, 16:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Killerbean » 04 cze 2009, 1:23

OstatniSkaut pisze:gdy messi był przy obroncach to sobie nie radzil - tak to widzialem :) szalal gdy nie mial plastra
To chyba w takim razie oglądałeś inny mecz . Messi radził sobie dobrze w całym spotkaniu .

OstatniSkaut pisze:cojones to mial scholes :lol:
Miło że wejscie tego rzeźnika odbierasz jako pokaz meskiej gry . Moim zdaniem zachował się po prostu po chamsku . Nie ma nic męskiego w chęci złamania komuś nogi .
OstatniSkaut pisze:a mnie draznilo jak panny barcelonskie za kazdym faulem wili sie na glebie niczym dzdzowniczki sciete na pol
Twoja wypowiedź była zabawna od początku ale teraz naprawde pojechałeś . Artystyczniej a zarazem śmieszniej niz CR7 w akcji z Pique , upadać się nie da .
OstatniSkaut pisze:Chelsea powinna byc w finale :P rozumiem...
Ale nie była bo najwyraźniej prowadzenie 1-0 przez 80 minut , gra w przewadze przez pół godziny , posiadanie kilku syt. sam na sam ze " słabym bramkarzem " , posiadanie atutu własnego boiska to za mało żeby wygrać . Koniec końców twój argument to dno i 2 metry mułu . Miło że pogadaliśmy .

Wróć do „Anglia”