Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Awatar użytkownika
petru
Administrator
Administrator
Posty: 11826
Rejestracja: 05 lis 2004, 22:37
Reputacja: 680
Kibicuję: Konstytucja
Lokalizacja: 4 lipca 1921, hotel Overlook/ ultima Thule

Re: Legia Warszawa (L) (zbiorczy)

Post autor: petru » 06 cze 2009, 14:19

Ja się odniosę tylko do jednego fragmentu. Ryszard Szul i jego kuracja hormonalna musi zostać.

O osłabianiu i dystansie do Wisły nie przesadzajmy, na przestrzeni jedyne mające znaczenie ubytki to Saganowski i Vuckovic (bo za Outarrą to chyba nikt nie tęskni). To co ma Wisła powiedzieć? To samo inwestycje. Od dłuższego czasu kupujecie najdroższych polskich piłkarzy, okraszając to jeszcze jakimś Juniorem czy Tito. Byłbym zadowolony, jakby Wisła inwestowała na tym poziomie finansowym. Kadra Legii jest tradycyjnie określana jako mocniejsza od Wisły (dla mnie nie na tyle gigantycznie, żeby to zaznaczać, ale niech będzie), tylko jakie wyniki można osiągać grając z parodią napastnika i 4 środkowymi pomocnikami na boisku? Przegapione talenty, to tylko Lewandowski, ale w składzie jest Rybus z Borysiukiem, niedługo Paluchowski, to słaby wynik? Moim zdaniem ten sezon wystarczy, by się pogodzić z tym, że gra gdzie indziej (Wisły też się to tyczy), a w momencie wyrzucania go z Legii pewnie bardziej przypominał Grzegorza Kmiecika niż Petera Croucha.
A polityka transferowa powinna być hmm... bardziej przemyślana :lol:. Wypalił Roger z Edsonem, to Wdowczyk chciał Alcantar, wypalił Outarra to Jóźwiak jeździł po bezrobotnych, teraz Trzeciak z Hiszpanami, a jak to nie wychodzi to się przepłaca za Polaków pokroju Łobodzińskiego (przepraszam, zły temat, Grzelaka). Moim ulubionym okresem była co prawda praca Bednarza i hurtownia Egipcjan/Macedończyków/Mołdawian, ale to już właściwie prehistoria i wspominam tylko z sentymentu :lol:. Miało być jednego fragmentu, ale niechaj będzie. Parę rzeczy poprawicie i w przyszłym sezonie uda się obronić viceMistrza.

Wróć do „Polska”