Aj noł. W Vavie nie bardzo ma okazje do jakichs riffów, w reggae generalnie raczej nie ma tego za dużo, ale juz na innym projekcie Ruff Radics (a przyjechali do mnie w gosci) razem z Marika łamia troche dzwieków z pogranicza reggae, soul czy nawet funku i tam gitka chodzi juz prawie pierwszoplanowo (bass żondzi!) i pierwszorzednie. Jej płyta jest nierówna (ma kilka kozackich podkładów), ale na zywo fajnie sie do tego tyłkiem trzesie i popija piwkiem. No i ładne dziewczyny zawsze sie lepiej oglada niz trzech spoconych, szalejacych po scenie facetów.franz pisze:Raffi Kazan, czyli Rafał Kazanowski dobry ziomek - spoko gość. W El Dupie pokazuje klasę.
Oj, jak zawsze nie zawodny jutub:
http://www.youtube.com/watch?v=v1t8Yd9E ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=2QfIlqEl ... re=related
Po prawdzie to mi niewiele trzeba by mnie porwać. Dobre brzmienie (wystarczy jak szkło i mury pekaja od basu), pozytywne wibracje, alko - juz czuje sie poderwany. Zawsze i wszedzie. Bob zawsze, ale jest juz otrzaskany, niestety tez przez słabych wykonawców, i trzeba miec na niego spokofaze. Jakis czilałcik tam mi sie kojarzy.franz pisze:No ja też byłem i mnie akurat porwali - fajnie sie podskakiwało pod sceną.



