Skoro na nich postawiłeś, to znaczy, że spodziewałeś się naszej porażki. Mogę wiedzieć, dlaczego, skoro krytykujesz Leo?a to juz napewno nikogo nie dziwi, nawet udalo sie zarobic troche gorsza
Podpowiem Ci - pojechali bardzo słabi polscy piłkarze (bardzo słabi, nie oszukujmy się, najlepsi - poza Brożkiem Piotrem - z polskiej ligi, z tych próbujących się załapać do reprezentacji, to straszni amatorzy w porównaniu do piłki zachodniej.
Patrząc na materiał, jaki miał trener (pal sześć który, Scolari czy Mourinho też by wiele nie osiągnęli), trudno było oczekiwać wielkiego występu - grała reprezentacja Polski, nie Rumunii, Bułgarii, Słowacji czy Rosji, żeby wymienić tylko te ostatnie kraje zza żelaznej kurtyny, które nas przegoniły w rozwoju, oczekiwania więc należy stosownie zmniejszyć w stosunku do tych graczy.
Nawet wielki talent Lewandowski to na razie dobry polski grajek, ale na zachodzie nikt znaczący, ma talent, nic ponadto. Technicznie zjadają go środkowi obrońcy premiership.
Do tego nie dość, że grała reprezentacja słabego piłkarsko kraju, to jeszcze nawet nie jej pierwszy skład.
No ale tak to jest, gdy się patrzy na reprezentację Polski przez pryzmat powtarzanych stale wspominek z lat 70 i 80, a nie przez pryzmat 1:4 z Portugalią, porażek z Ekwadorem i kompromitacji klubowej piłki...
Pod koniec lat 90 łudziłem się, że Polacy zaczną realnie oceniać siłę reprezentacji po jakiś 15 latach od Barcelony. Łudziłem się jednak.



