Po nieudanych wojażach za granicą Mila wrócił do polskiej ligi, gdzie odnalazł dawną dyspozycję. Pomocnik Śląska Wrocław, dopóki nie nabawił się kontuzji, był wyróżniającym się piłkarzem w Ekstraklasie. Mimo to Leo Beenhakker nie zdecydował się dać mu szansy.
Do nikogo nie mam pretensji, bo uznaję pewne zasady - mówi Mila. - Lubię grać w "Football Managera" i jeżeli w grze jakiegoś piłkarza nie lubię, po prostu go skreślam. Podobnie jest w Kadrze. Nie pasuję Beenhakkerowi, no to mnie nie powołuje. Nawet, jeżeli byłbym najlepszym piłkarzem polskiej ligi - tłumaczy.
Kiedy więc zobaczymy Milę w reprezentacji? Najpierw piłkarz musi wrócić do gry po kontuzji, jakiej doznał w kwietniu. Później będzie czekał na ... zmianę szkoleniowca.
- Dopiero po dymisji Leo zacznę wierzyć, że dostanę w kadrze jeszcze jedną szansę. Od nowego selekcjonera. Nie rezygnuję z reprezentacji. Kadencja Beenhakkera przecież wreszcie się skończy.
Mila będzie miał tym większe szanse na powrót do kadry, jeżeli potwierdzą się medialne doniesienia i jej nowym szkoleniowcem zostanie jego obecny trener ze Śląska Wrocław, Ryszard Tarasiewicz.
Ciekawa teoria



