Animozje między kibicami Barcelony i Realu ani mnie ziębią, ani grzeją, ale absolutnie zgadzam się z Laportą, jestem dziwnie przekonany, że gdyby to Barcelona prowadziła politykę w takim stylu, to fani Realu jednym głosem krytykowaliby... wzór imperializmu i arogancji.jeśli słyszę, że Laporta mówi: "Model Florentino jest wzorem imperializmu i arogancji", to zaczynam się zastanawiać o co mu chodzi, w czym problem.
Podejrzewam, że nawet sam Perez wie, co robi futbolowi, ale dla niego ważniejsza jest jednostka - Real - niż dobro całego sportu.



