Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Corinthians » 14 cze 2009, 23:38

Porównanie tego, co Gago grał w Boca do tego, co gra w Realu jest bez sensu. W Boca nie miał żadnego partnera obok siebie, był jedynym DM-em. W Realu Gago dostał dużo zadań, których nie wykonywał będąc w Boca. Od pierwszego występu Fernando w Realu miałem wrażenie, że Real kupił innego piłkarza niż chciał. Na szczęście ten stosunkowo szybko zaczął wywiązywać się z tych zadań, chociaż długa aklimatyzacją była dla niego problemem, przez co tacy ludzie jak Rhazes skreślili go już po kilku meczach.

W Realu Gago częściej zapuszczał się do przodu, oprócz odbierania piłek próbował inicjować akcje, co wychodziło mu różnie. Zaczął oddawać więcej strzałów, co dla mnie było kompletnie niedorzeczne, bo wiadomo jak wygląda jego peta, nie wspominając o wolejach, które najczęściej lądowały w trybunach. Wydaje mi się, że wiele osób właśnie przez te strzały wyrobiło sobie opinię o Gago. Na nic jego odbiory, wślizgi i asysty. Gago jest za chudy, mało agresywny i nie strzela goli - koniec, kropka. :lol:

Oczywiście, nie jest to piłkarz klasy Mascherano, ale ma dopiero 23 lata, więc jeszcze ma czas. Redondo swoją najwyższą formę w Realu osiągnął dopiero po 5 latach. Gago ma o tyle gorzej, że nikt w Realu nie będzie tyle czekał i musi grać na swoim najwyższym poziomie już od teraz. Warto jeszcze odnotować, że jegą zaletą jest umiejętność przystosowania się do partnera. Potrafi znakomicie współpracować zarówno z Lassem, jak i z M. Diarrą i z Masche w kadrze (z nim się chyba najlepiej rozumie) no i oczywiście może też grać jako jedyny DM.

Wróć do „Hiszpania”