Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 17 cze 2009, 13:20

Asteniu pisze:No widzę że Atletico i Barcelona walczą o dwóch zawodników - Sergio Asenjo i Luis'a Felipe. Póki co bliżej tego pierwszego zdecydowanie jest Atletico. Sam zawodnik chcę grać w naszym klubie i przyznał wczoraj że ma nadzieje iż oba kluby dogadają się tak szybko jak to tylko możliwe. Ponadto ma on już omówiony kontrakt z Atletico. Jednak gdyby Barcelona zaoferowała mu miejsce w pierwszej jedenastce, tzn pewne by było że VV odchodzi i nikogo innego nie pozyskają to wówczas Sergio Asenjo pewnie wybrał by Barcelonę.
Możesz być spokojny. Valdes zostanie w Barcelonie.

Jeśli chodzi o Filipe to mam nadzieję, że przyjdzie do nas. Ostatnie doniesienia brzmią nieźle ---> http://www.fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=27524
Transfer brazylijskiego obrońcy może zostać sfinalizowany w ciągu kilku najbliższych godzin, za kwotę 10 mln euro. Joan Laporta i Augusto César Lendoiro, prezesi Barçy i Depotivo, w poniedziałek prowadzili negocjacje, których efektem jest stanowisko galicyjskiego klubu, który żąda 12 mln i propozycja Barcelony, która chce zapłacić 8 mln. Jeśli porozumienie zostanie osiągnięte, na umowie znajdzie się zapis o kilku tzw. zmiennych.

Ale w ostatnim momencie do wyścigu po Luisa Filipe dołączył Olympique Lyon. To może zmusić mistrzów Hiszpanii do przedstawienia oferty w wysokości 10 mln euro. Sam zawodnik i jego przedstawiciel nalegają na Lendoiro, aby ten wyraził zgodę na transfer do Barçy. Jeśli Brazylijczyk nie trafi do Katalonii, klub ma alternatywę w postaci Johna Arne Riise, grającego w Romie.

Filipe to gracz, którego bardzo chce mieć w składzie Pep Guardiola, dlatego władze Dumy Katalonii robią wszystko, aby dołączył on do zespołu. Deportivo szuka już następcy 23-letniego obrońcy. Jednym z kandydatów jest gracz Realu Saragossa, Javier Paredes.
Na temat wartości Francka nie chce mi się powtarzać.

Wróć do „Hiszpania”