Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 17 cze 2009, 17:34

:lol:

Tymczasem od pewnego czasu kataloński Sport zdradza nam sekrety poszczególnych piłkarzy :wink: Tym razem na celowniku znalazł się Toure Yaya ---> http://www.fcbarca.com/index2.php?goto=kom&news=27546
- Po przeprowadzce do Barcelony, jego żona poprosiła go, aby zmienił swoje nazwisko. Przystał on na prośbę partnerki i zmienił z pierwotnego Yaya Touré na obecne Touré Yaya.

- Jego dwaj bracia również są profesjonalnymi piłkarzami, Kolo występuje w barwach Arsenalu, a Ibrahim w Al-Ittihad Aleppo.

- W 2005 roku stacja telewizyjna Eurosport wybrała trójkę piłkarzy, których uznała za największe nadzieje piłkarskiego świata. Jednym z nich był właśnie Yaya. Pozostała dwójka to Argentyńczycy, Javier Mascherano i Sergio 'Kun' Agüero. Jak widać stacja nie pomyliła się w żadnym przypadku.

- Kiedy 2005 roku był piłkarze Metalurga Donieck udał się na testy do Arsenalu Londyn. Piłkarz bardzo chciał dołączyć do swojego brata. Jednak podczas testów nie przekonał do siebie Arsèna Wengera. W następstwie podpisał kontrakt z Olympiakosem Pireus.

- Jest zagorzałym muzułmaninem. Jak sam mówi "stara się spełniać zasady ramadanu na tyle na ile pozwala mu na to piłka nożna".

- Jego brat, Kolo Touré nigdy nie wątpił w jego umiejętności. Zawsze mu powtarzał, że odniesie w tej dziedzinie sukces. Powiedział, że jego brat będzie "nowym Patrickiem Vierą".

- Już przed podpisaniem kontraktu z Metalurgiem Donieck zaczął współprace z agentem Dmitriem Selukiem, z którym pracuje do dziś.

- Jego prawdziwe imię to Gnégnéri. Yaya to jego przydomek, którym posługuje się jak imieniem od bardzo dawna.

- W swoim kraju obiecał, że po zdobyciu Ligi Mistrzów przyjedzie do Wybrzeża Kości Słoniowej z Pucharem Mistrzów. Dotrzymał obietnicy. Kilka dni po triumfie wziął z klubu trofeum, a następnie przechadzał się z nim ulicami Abidżanu.

- Jego zarobki są bardzo niskie, najniższe w drużynie. Kwota kontraktu odpowiada tej, którą otrzymywał w Olympiakosie. W pierwszej drużynie Barcelony na podobnym poziomie zarabia tylko Gerard Piqué.

- Jest bezguściem w sprawach ubioru. Sam przyznaje, że nie wiem jak zestawić swoją kreację. Swego czasu z tego powodu wyśmiewał się z niego Gerard Piqué

Wróć do „Hiszpania”