Z tego wynika, że nie rzucane przedmioty spowodowały strzelaninę. To co przytoczyłeś to normalny obraz starcia tłumu z policją. Kiedy policja rusza na tłum, zawsze lecą w ich stronę elementy najbliższego otoczenia. A nie przypominam sobie by ostatnio strzelano jakiemuś górnikowi w Warszawie po oczach. Tak więc skandal, a ty napisałeś tylko dłuższą wersję "policja została sprowokowana, bo kibice robili coś nielegalnego". Zresztą sprawę straconego oka już rozwiązano. Sprawcy nie znaleziono.Dwóch chłopaków pobiło się ze sobą, takie sytuacje zdarzają się na każdych dyskotekach i nigdy nie kończy się to tak jak w środowy wieczór w Nowym Sączu. Kiedy sytuacja się uspokoiła i zaczęli się rozchodzić to wtedy ochrona zaczęła psikać gazem gdzie popadnie, zaczęła się szarpanina. A we wszystko wmieszała się policja, która zaczęła strzelać z broni gładkolufowej do wszystkiego co się rusza, a były tam całe rodziny z dziećmi. Nikt nie twierdzi, że zadymy nie było, ale zaczęła się dopiero po tej chaotycznej interwencji policji - twierdzi prezes stowarzyszenia kibiców Sandecji Jarosław Wróblewski.



