Gdzie tu sprzeczność? Galliani jest mistrzem w negocjowaniu piłkarzy - w mojej opinii - ale jakby chciał kupić Ibrahimovica, to jednak Inter rozdawałby karty w tej sprawie, prawda?raz Porto są mistrzami negocjacji a innym razem to Milan rozdaje karty
Chybiłeś. To do Ciebie i Rezusa.i pojawia się brak konsekwencji, z jednej strony piszesz że Porto to mistrzowie negocjacji z drugiej że dają się "robić" Milanowi na przesadzoną wadę i godzą się na coraz niższe oferty
Porto daje się robić Milanowi, bo jest gotowe sprzedać piłkarza po dużo niższej od ostatecznej cenie, ale i tak osiągnęło wielki sukces sprzedając piłkarza z wielokrotną przebitką w stosunku do jego ceny pół roku temu.Co do ceny - zdaję sobie sprawę, że jest bardzo mocno przesadzona, ale co zrobić, taki rynek i takie czasy. Skoro - w rozumowaniu Porto - (UWAGA DO NIEKTÓRYCH - bierzemy pod uwagę godzinę jego transferu) w swoim czasie wybijający obrońca ligi portugalskiej, w skali europejskiej mocny średniak, poszedł za 30 milionów, to czemu piłkarz o trochę mniejszej renomie nie pójdzie za 15?To już umiejętności negocjacyjne Porto i casus Realu (bez obrazy) nabija cenę piłkarza.
Gdzie tu widzisz sprzeczność? Jestem przekonany, że w momencie, gdy Porto dostanie ofertę nie odpowiadającą ich interesom (jeśli, czysto hipotetycznie, oferta Milanu za Cissokho spadnie do np. 6 milionów euro), to zdołają wynegocjować taką kwotę, jaka im pasuje.
Fakt. To skandal, że Milan po wykryciu wady zdrowotnej piłkarza żąda obniżenia jego ceny. Kibic drużyny ściągającej Andrade może naprawdę nie być w stanie tego zrozumieć.Dla mnie ważniejsze w tym całym temacie jest to iż ten transfer (a dokładanie to co dzieję się od czasu badań) pokazuje jak strasznie nieprofesjonalnie działa Milan.
Moggi na forum!Ogarneliby się bo jak nie to Milan popłynie! I to już niedługo.
Pociesza mnie to, że wiosna 2007 miała być katastrofalna w naszym wykonaniu. Właściwie to od początku pobytu Ancelottiego w Milanie wszyscy fani Juventusu widzieli nad lepszą stroną Mediolanu czarne chmury.
A tu się już pojawia pytanie kto za to odpowiada. Bo często Milan miał świetne transferowe pomysły, które później sam sobie psuł na potęgę, ostatni sezon przekreśliły nam kontuzje (w innym wypadku kadra byłaby naprawdę mocna). Może rozwiązaniem problemu jest zlikwidowanie dwuwładzy w klubie - bo jak inaczej nazwać sytuację, w której zarząd ściąga piłkarza, którego nie chce trener? W ten sposób marnuje się Grimiego, Gourcuffa, czy nawet Ronaldinho z ostatnich miesięcy. Prosty kibic jednak nie może wiedzieć, kto odpowiada za winę i komu odebrać politykę transferową w klubie.Ogólnie polityka transferowa Milanu jest od lat katastrofalna,
Rozwiązaniem częściowym tego problemu może być jednak kolejny łysol w klubie - były dyrektor sportowy Torino naprawdę dobrze spisywał się tam, a u nas ma być szefem scoutingu. Ciekawe posunięcie działaczy.



