O, na koniec pojawił się trzeci Juventini, żywy dowód na poparcie własnej tezy. Jak widać do niego też nadaje się ta sama prośba.
Akurat Gilardino w lidze był naprawdę dobry przez dwa sezony. Wyższość Iaquinty w reprezentacji bierze się tylko z sympatii Lippiego, bo nie da się ukryć, że Alberto piłkarzem jest lepszym. W lidze jednak potrafił wiele wnieść do drużyny i strzelał dla Milanu sporo - w LM dawał ciała, tego nie da się nijak usprawiedliwić. Wniósł do niej o wiele więcej jednak od Oliveiry, który - masz rację - ma jednak alibi na swoją beznadziejną formę i krótką karierę w Milanie.Teraz pojechałeś po całości - na jego miejscu pewnie Saganowskidałby drużynie tyle samo...Chłopak naprawdę musiał cienko wypadać w psychofizycznych testach w MilanLabie,skoro zdecydowano się wymienić go na killera Borreillo...Dla mnie jeszcze bardziej nietrafiony transfer niż Oliveira - ten to przynajmniej miał czym tłumaczyć tragiczną formę...Ile warty jest Gila to wystarczy spojrzeć na reprę,gdzie przegrywa rywalizację i z podstarzałym Tonim i Iaquintą...
A od Borriello należy się odstosunkować, krytykować go za ubiegły sezon to jak krytykować Nestę. Włoch jest niewątpliwie dobrym piłkarzem i jako taki powinien do Milanu wnieść sporo nowych rozwiązań, co prawda z rocznym opóźnieniem, ale jednak. Z jego charakterystyką na pewno się Milanowi przyda, przynajmniej dośrodkowania bocznych obrońców będą miały do kogo trafiać.
Ciekaw jestem jak Fiorentina chce przekonać do transferu Torino bez zgody Milanu. Spodziewałem się szybszego rozwiązania sprawy Ignazio, bo ona się trochę wlecze, a chłopak pewnie chciałby mieć jasność co do swojej przyszłości.Florencki dziennik La Nazione donosi, że włodarze Fiorentiny planują spotkanie z prezydentem Torino Urbano Cairo w sprawie ewentualnego transferu Rolando Bianchiego i Ignazio Abate [współwłasność Milanu i Torino] na Stadio Artemio Franchi. Pierwszy miałby pełnić w klubie rolę zmiennika byłego piłkarza rossonerich Alberto Gilardino. Natomiast młody Abate mógłby wnieść do zespołu nieco świeżości i zarazem pozytywnej rywalizacji w środku pola...



