Ancelotti na pewno by chciał - pomysł na sprowadzenie Pirlo jest najlepszym przykładem tego, że u tego pana, mimo niewątpliwych zdolności, rządzą, jak to nazwał Desailly, stare układy. Pewnie jeszcze Pirlo będzie miał pierwszy skład kosztem Lamparda, Essiena czy Obi Mikela.Zresztą, kto by nie chciał mieć kłopotu bogactwa w zespole.
Poważnie się zdziwię, jeśli Abramowicz pozwoli Włochowi wydawać tak wielkie pieniądze na takiego piłkarza.



