Pal sześć Janasa, który jeśli nie dostanie do ręki klocków gotowych, to sam nic nie zbuduje ciekawego.Ale co ma Janas do mobilizacji. Na tle polskich trenerow ma bardzo lane cv. Swietny trener pomimo wszystko ktory potrafi poukladac klocki w nalezyty sposob.
Chodziło mi o typowego przedstawiciela "polskiej myśli szkoleniowej", który ma poważne problemy ze stworzeniem z grona piłkarzy grona wojowników żyjąc w przeświadczeniu, że Polska jak była 3 gospodarką świata, tak jest 3 siłą piłkarską, a już na pewno lepsza od Rumunii, Słowacji, czy innych krajów posiadających wąskie grono piłkarzy od nas lepszych. Polscy trenerzy starsi najczęściej żyją wciąż w epoce, w której przebywa większość użytkowników tego forum, tzn. wspominającej srebro olimpijskie jako realną wytyczną możliwości polskich piłkarzy na dzień dzisiejszy.
A Skorża to facet z głową na karku, potrafi świetnie taktycznie poukładać zespół i jest dobrze świadom, że słowa o walce z zespołem pokroju Levadii to nie czczy frazes, tylko realna zapowiedź tego, czego będzie trzeba w takim meczu. Stara gwardia trenerów stwierdziłaby, że "kiełbachy do góry i golimy frajerów, trzy zero do przerwy i na piwo", a taki Skorża czy Zieliński (o ile dobrze go oceniam) dobrze piłkarzy zmotywują i nie dadzą piłkarzom przecenić swoich możliwości.
Nie ma się co oszukiwać, na warunki piłki klubowej ciągle jesteśmy lepsi od mistrza Słowacji czy Estonii, problemy wynikają tylko z motywacji lub jej braku.
Nie trafiliśmy na ogórki, co już pokazują różne portale - piłkarsko ich z całą pewnością przewyższamy, więc jeśli zabraknie odpowiedniego przygotowania fizycznego czy motywacji na taki mecz, o co wśród polskich piłkarzy łatwo, to Estończycy na pewno spróbują wykorzystać okazję. Już samym wybieganiem i sezonem ligowym zyskują nad Wisłą olbrzymi atut, nie do przecenienia w sytuacji, gdy poziom techniczny jest raczej niski.



