Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8192
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Wisła Kraków (zbiorczy)

Post autor: Wilmore » 22 cze 2009, 23:15

Wilmore to co obecnie odprawiasz to jakas dziwna demagogia... wiekszosci uzytkownika tego forum nawet nie bylo dane zobaczyc na wlasne oczy tego sukcesu...
Nie twierdzę, że to oglądali, tylko to wspominali. Jak inaczej uzasadnić stwierdzenia, że Polska jest lepsza od Słowacji, a Irlandia Płn. nie może się z nami równać, występy reprezentacji to klęska? Tak to obecnie wygląda. Znam sporo starszych trenerów i wiem, jaką mają mentalność, dla nich czołowy skrzydłowy ligi to przyszła gwiazda Premiership, a polscy piłkarze są w stanie nawiązać do najlepszych na świecie - wypowiedź Engela o niezwykle mocnej linii pomocy w Polsce to nie jednorazowy wybryk, a raczej głos jednego z większości.
przewrotne, ze ty masz go w podpisie,
Raczej całkowicie słuszne, ale nie dziwi mnie to, że nie jesteś w stanie tego pojąć. Powyższy wpis jest jedynie kolejnym nań dowodem. :wink:

Odbiegliśmy znacząco od tematu. Nie ma wątpliwości co do tego, że polscy piłkarze są lepsi od swoich obecnych rywali w europejskich pucharach, Wisła od Levadii również, nawet bez wzmocnień. Jednak nie ma wątpliwości co do tego, że podejście polskich trenerów - kiełbachy do góry i golimy frajerów - jest destrukcyjne dla polskich ekip.
Sądzisz, że to przypadek, że w polskich klubach z czołówki trenują głównie młodsi trenerzy, a w tym słabszych na krótką metę często w przeszłości i teraz sprowadza się Wójcików i innych genialnych motywatorów, których czar kończy się po trzech meczach? Właśnie ze względu na to wierzę, że Skorża jest w stanie wyciągnąć z piłkarzy to, co trzeba, a czego nie potrafiłby Paweł "Piję dzień przed meczem z głównym strzelcem" Janas czy Jerzy "Polska pomoc jest jedną z najsilniejszych na świecie" Engel. Grajkom na dorobku aż za łatwo byłoby uwierzyć, że z Estończykami będą prowadzić 3:0 do przerwy na wyjeździe, a później jak w słynnym żarcie pójdą do baru, a rywale strzelą w 77' na 3:1. Dużo było takich przypadków, zbyt wiele, by teraz to lekceważyć.

Wróć do „Polska”