I znowu czegoś nauczyłeś nas, ciemnych ludzi z drewnianych domkówWilmore pisze:Jeszcze by się niektórzy przekonali, że liga rumuńska naprawdę jest lepsza od polskiej.
a) niepokalana sąsiadka narzuciła taki styl gry, że prędzej czy później musiała pęknąć i popełniać błędy
b) wystarczająco otrzeźwiająca była stracona bramka
c) piłkarze wiedzą, że dla kibiców (tych ludzi, których spotykają na co dzień na ulicy) najważniejszy mecz sezonu - derby na Reymonta, a przy tym nieporównanie łatwiejszy od Lecha czy Legii. Nie trzeba ich dodatkowo motywować, co pokazują tłukąc co sezon Cracovię u siebie i co dwa lata na Ziemi Świętej i to niezależnie od trenera - Werner, Moskal&Kulawik, Petrescu. U siebie co najmniej z handicapem, a najczęściej różnicą trzech bramek,
d) co to jest Cracovia?
e) mamy tak doświadczonych zawodników, że jak ktoś ich próbował motywować to albo go wyśmiewali (Engel), albo zwalniali (Petrescu), ewentualnie nie słuchali, bo nikt nie rozumiał (Okuka)
Dlatego tak mnie śmieszy ta mitologia psychologicznego cudu Beenhakkera. Zmotywować piłkarza można na krótki dystans jak Smuda "kurwami", ale na dłuższą metę, to każdy zrobi co sam uważa za słuszne. Skorży może brak agresji, ostrzejszych wypowiedzi, ale to chyba nie jest wada, bo Wisła potrzebowała trenera, który trochę się dostosuje do zastanych warunków, nie będzie robił rewolucji. Patrzę jakie wyniki osiągają Urban ze Smudą, a potem jeszcze lecą do mediów się ośmieszyć i jakoś nie żałuję, że Skorża jest "tylko" profesjonalny. Ale odbiegłem od głównej myśli - najlepiej nie pisz o Wiśle, jest tyle innych fajnych tematów gdzie możesz się popisywać wszechwiedzą i rozstawiać nieuków, dresów, polską myśl szkoleniową po kątach.
To się nazywa autoironia.czeher pisze:widze, ze obecnie pewien cytat robi furore, przewrotne, ze ty masz go w podpisie



