Niby wiem, niby znam...Sęk w tym, że gdyby chcieli mnie na czymś z 5ciu lat zagiąć, to zapewne nie musieliby się wysilać, tym bardziej, że w komisji mam dwóch gości, z którymi miałem zajęcia na 2,3 roku, czyli wieki temu..cloner pisze:Nerwówka była, ale zupełnie niepotrzebna. Jest lajtowo, u mnie była dyskusja z komisją, co chwile padały jakieś pytania, tezy, a ja musiałem się do nich jakoś ustosunkować. Jeśli wiesz o czym pisałeś, znasz kierunek który studiowałeś, to pikuś
..no, ale trzeba myśleć pozytywnie



