Ja na Kemp na razie wstępnie. Bo jeszcze chciałbym bardzo "zaliczyć" Nasa w Krakowie, a wyjazd na obie imprezy jest niemożliwy. Obie opcje mają swoje plusy i minusy i będę musiał dokonać jakiegoś wyboru.
Chada bez rewelacji. Nie napalałem się, więc też nie jestem zawiedziony. Wiedziałem czego się mogę po nim spodziewać. Płytę przesłuchałem i pewnie nie będę do niej często wracał.



