Bo w polskich realiach kibic z prawdziwego zdarzenia to często człowiek dla klubu niezbyt przydatny, a rodzina wygeneruje więcej zysków dla klubu. Jak będzie Cię klub utrzymywać, to zrozumiesz, że parę rac i darcia się to coś, z czego można zrezygnować na rzecz tego, by klub był bogatszy i lepszy.I wytłumacz mi dlaczego wolisz rodzinę na stadionie mało przywiązaną do Klubu od Kibica z prawdziwego zdarzenia ?
Jeśli kibice nie potrafią kibicować i dopingować bez doczepiania się do polityki, reklamowania tudzież wyszydzania różnych organizacji lub firm, czy też przeklinania na innych na flagach, to ja dziękuję za takich kibiców.Jest to ograniczanie i permanentne kontrolowanie kibiców
Wolność słowa jest dla mądrych. Idiotom się ją odbiera, i bardzo dobrze. Skoro kibice nie potrafią oddzielić piłki nożnej od agresji/polityki/innych paru kwestii, to takie akty są jak najbardziej potrzebne.
To prawo jest świetnie przemyślane i bardzo rozsądne. Prawdziwy kibic nie będzie widział nic złego w tym - przecież to prawo zakazuje negatywnych emocji wyrażanych na flagach, ale nie zakazuje wspierania własnej drużyny.
Gdzie w tym prawie ograniczanie wolności kibica? Równie dobrze można powiedzieć, że na stadionie nie ma wolności słowa, bo za hailowanie i propagowanie treści nazistowskich/faszystowskich sypią się kary. To też jest złe?
Prawdziwi kibice na tym nie ucierpią.



