Jednak z perspektywy fana Milanu wolę jego obecny upadek, niż kilkanaście lat w historii Interu, sukcesy były podobne, a jakoś zarówno jeden, jak i drugi klub potrafiły po gorszych sezonach odnosić sukcesy (choć sukcesów w stylu obecnego Interu bardzo bym sobie nie życzył).
Milan to nie jakiś prowincjonalny klubik, który po kilkunastu złych sezonach nagle upadnie, mieliśmy już katastrofę w połowie lat 90, a jakoś dalej jesteśmy najbardziej utytułowanym na świecie włoskim klubem.



