Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: AC Milan (zbiorczy)(cz.2)

Post autor: Wilmore » 20 lip 2009, 21:58

Gdyby Pato był np. Polakiem czy Rosjaninem na 100% nie grałby w takim klubie jak ACM - bez względu na klasę sportową...przynajmniej nie w tym wieku.
Nie w tym wieku, ale prędzej czy później świat by o nim usłyszał - a przynajmniej trenerzy ściągający zawodnika około 30 zobaczyliby, że ściągają grajka o wielkim i niewykorzystanym potencjale - idealnym przykładem Szymkowiak, nad którym w Turcji wszyscy załamywali sobie ręce, że nie trafił tam w wieku 18-19 lat. Wtedy plotki o jego transferze do Juventusu nie byłyby bzdurą wyssaną z palca.
w związku z tym zmieniam moją prognozę z kilkudziesięciu na kilkadziesiąt tysięcy...
Poważnie byś się zdziwił, gdybyś wiedział, ile mógł i potrafił Madej mając naście lat, a ile potrafi teraz. To jest do teraz idealny przykład zmarnowanego olbrzymiego talentu, do którego Kowalczykowie czy inni Żurawscy czy Szymkowiakowie się nie zbliżyli. Oni coś choć osiągnęli - Madej mógł więcej od Kowalczyka, był od niego w odpowiednim wieku lepszym piłkarzem, tymczasem nie osiągnął ułamka tego, co ten pijak.
Tak jak wyżej - MOCNO przesadziłeś - Portugalczyk i Argentyńczyk to obecnie bezsprzecznie 2 najlepszych piłkarzy na świecie
Przecież ja nie mówię o umiejętnościach nigdzie. Od Pato piłkarzem lepszym na ten moment jest taki Villa. Był od niego lepszy Sheva. Ale nikt mi nie wmówi, że potencjał, możliwości mieli większe od Brazylijczyka.
w jego wieku taki Ronaldo (Il Fenomeno - o takim kalibrze piłkarzy przecież rozmawiamy) był już totalnym wymiataczem...
Pato na razie gra świetnie, jest wybijającą się postacią w trzeciej-czwartej sile ligi włoskiej, a jego talent do gry w ataku był zupełnie niewykorzystywany. Ronaldo grał w lepszym zespole i zdecydowanie lepszej dla niego lidze - poza tym do wielkiego futbolu był wprowadzany stopniowo, Pato wskoczył od razu na głęboką wodę i dał radę. Dla mnie Alexandre może być nie gorszym od (jedynego, prawdziwego) Ronaldo, o ile utrzyma tempo rozwoju.

Wróć do „Włochy”