RealFan pisze:Co do Villi. Z drugiej strony Llorente raczej doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że ani Real ani Barcelona nie spełnią jego wygórowanych oczekiwań. Dostał na to bardzo dużo dowodów w zachowaniu obu tych klubów. Dostał też naprawdę dobre oferty (i długo nie twierdził wcale, że David nie jest na sprzedaż). Jeśli prawdą jest, że najlepsze przekroczyły 40 mln euro - na więcej liczyć nie mógł, bo trzeba być poważnym - Villa wśród towarów luksusowych jest ciut niżej od Kaki czy Cristiano, a im wyższa półka, tym różnice w cenach większe. Znał też wolę piłkarza i mimo to był tak uparty co do konkretnej kwoty? Mi nie chce się trochę wierzyć w to, że pan Llorente jest aż tak twardogłowy, że praktycznie nie podjął negocjacji w momencie, gdy dostał propozycje odzwierciedlające wartość piłkarza. Co innego, gdyby Villa miał dziś 25 a nie 28 lat. Wtedy takie żądania miałyby logiczne uzasadnienie.
Napisze w miarę skrótowo.Mentor pisze:No więc o co chodzi z tym transferem Villi? Laporta przyznał, że ostatnia oferta była bliższa 40 mln aniżeli 50 mln, ale obstawiam, że przynajmniej 40 baniek jednak było. Do tego dochodziłoby ewentualnie wypożyczenie Keirrisona chociaż z tym kolesiem też jest śmiesznie, ale nie będę już poruszał kolejnego wątku bo i tak jest gorąco. Tak czy inaczej Valencia mogła zarobić na Davidzie 40 mln. Wątpię, aby były lepsze oferty z Anglii. Zresztą nawet jeśli jakieś M.City dawało więcej to i tak trudno było liczyć na to, że El Guaje tam pójdzie. Piłkarz powinien jakoś dojść do porozumienia z klubem.
Generalnie wiem, że nic nie wiem i nie rozumiem dlaczego David dalej jest piłkarzem Valencii. Na pewno były oferty. Na pewno były dobre oferty. Na pewno Valencia potrzebuje pieniędzy. Na pewno Villa chciałby odejść do Barcelony albo Realu. A może jednak któreś założenie jest błędne?
Valencia obecnie jest w posiadaniu Inversiones Dalport, firmy, która z jednej strony jest bogata, ale nic więcej o niej za bardzo nie wiadomo. Niby ma filie w Hiszpanii, ale nikt nie wie gdzie, niby główna siedziba jest w Urugwaju, ale także nie wiadomo gdzie. Ogólnie więc można więc być zmieszanym. Niemniej są właścicielami, a ich szefostwo zapewne było wiadome we władzach Valencii nieco wcześniej.
Firma zagroziła sprzedaż Villi sądem. Tzn. chodzi o to, że jeśli taki Llorente przyjąłby ofertę za Davida to trafiłaby sprawa o działanie na szkodę właściciela czy jakoś tak (dokładnie się w to nie zagłębiałem - ogólnikowo wiadomo o co chodzi). Inversiones Dalport zapowiedziało, że Villa zostanie i kropka, oni chcą budować zespół wokół niego i Silvy. Mają kontrakty do 2013/14 i klub na siłę ich zatrzyma choćby sami chcieli uciekać. Czy dobrze ? Dla Villi pewnie nie (chociaż ostatnio zadeklarował, że będzie grał zawsze na 100%, ale co mu zostało ?), czy dla klubu ? Okaże się.
Plus taki, że stać nas na zatrzymanie go, zresztą takie to okienko, że pozbywamy się mniej znaczących zawodników, a w ich miejsce przychodzą piłkarze za free, ale niekoniecznie gorsi. Taki Mathieu czy Bruno są wzmocnieniami, zamiana Albiola na Dealberta jednak nie



