Re: Liverpool (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Fowler.
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 4
Rejestracja: 20 lip 2009, 12:30
Reputacja: 0

Re: Liverpool (zbiorczy)

Post autor: Fowler. » 22 lip 2009, 21:38

KajoFC pisze:Chyba Benitez daję pograc wszystkim i na wyniku jakoś specjalnie mu nie zależy.
No bo jakby nie było, nie wynik jest tu najistotniejszy. W każdym z dotychczasowych spotkań Benitez wymieniał w przerwie niemal cały skład (do tego w dwóch spotkaniach w drugiej połowie zmieniał raz jeszcze golkiperów) i dawał pograć nawet tym, których w przyszłym sezonie i tak na pewno nie zobaczymy (choć w ogóle można wątpić, czy ktoś z młodych przebije się do pierwszego składu i zagra przynajmniej 5 spotkań).

KajoFC pisze:Wie ktoś może ile im jeszcze spraingów zostało ??
Jeszcze cztery. W niedzielę z reprezentacją Singapuru, potem drugiego sierpnia z Espanyolem w ramach otwarcia ich nowego stadionu, piątego z Lyn Oslo i ósmego z Atlético Madryt na własnym terenie. W tych trzech (no, ewentualnie w dwóch) ostatnich spotkaniach Rafa powinien już wystawić najmocniejszy skład. Z Singapurem powinna jeszcze zagrać młodsza część składu.

Mecz z Tajlandią za nami. Oglądałem od 35 minuty, ale coś o nim napisać można. Na pewno bardzo ciekawi mnie, co z Škrtelem, bo Słowak opuścił boisko na początku drugiej połowy. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego i Martin w najbliższym czasie będzie już zdrowy. El Zhar również zszedł przedwcześnie, co było wynikiem próby superefektownego strzału zza pola karnego. Marokańczyk chciał uderzyć nożycami, a wyszło, jak wyszło. Woronin kolejny raz nic ciekawego nie pokazał w ofensywie (bo w defensywie szło mu dziś nie najgorzej), a tę sytuację po podaniu Torresa, to powinien wykorzystać z zamkniętymi oczami. Riera w duecie z Torresem i Glen zrobili dwa razy więcej przez kilkanaście minut spędzonych razem na murawie, niż Ukrainiec przez całe 45 minut. Piękne podanie Carraghera przy bramce Babela. Dobrze, że Holender wreszcie się przełamał i trafił. Młodzież też nie zaprezentowała się najgorzej. Spearing całkiem dobre zawody, Németh raz ładnie zakręcił obrońcami w pierwszej połowie.

Szkoda jedynie, że komentator posiadał tak małą wiedzę o Liverpoolu. Z wymawianiem nazwisk niektórych zawodników, też sobie średnio radził. I na dodatek Benayouna widział na boisku.

Wróć do „Anglia”