chyba nie wychwyciłeś, że pisałem to po pierwszej, a przed drugą połowę. Więc mój post tyczy się tylko pierwszych 45 minut.Daaaamian pisze:Chyba inny mecz oglądałeś.
W pierwszej połowie stworzyli zagrożenie pod bramką Liverpoolu jedynie po strzałach z dystansu (chyba dwóch), które były efektem beznadziejnych wykopów Cavalieri'ego. Poza tym ich akcje kończyły się przeważnie w środku pola lub na interwencjach Aggera i Carraghera. W drugiej połowie oprócz akcji, po której padła bramka, strzale z rzutu wolnego (prosto w ręce Gulacsi'ego) i jednym, w porywach dwóch, atakach na bramkę Węgra, które skończyły oddaniem piłki, nic ciekawego nie zrobili. Gulasci i Cavalieri dużo pracy na pewno nie mieli, o Reinie nie wspominając...
Nie wiem czym Azjaci Ci zaimponowali.
Czym zaimponowali ? Tak jak napisałem
bardzo dobrze panowali nad piłką, sporo grali z pierwszej piłki, ładnie wymieniali piłkę. Zrobili na mnie lepsze wrażenie niż Liverpool, który widać było, że jest dopiero w trakcie przygotowań.fieldy pisze:ładnie grają z pierwszej piłki, z klepki, dobre przyjęcie, piłka na tak



