Dwa słowa o meczu z Clubem America.Jak na sparing i poziom zaangażowania za czasów Carlo było dość dobrze.Bardzo dużo walki w środku pola i duża chęć wygranej czyli to co od lat u Carlo było bardzo dużym problemem z motywowaniem zawodników.W drugiej połowie Gattuso, Flamini i spółka tak sie zagotowali jakby to była LM ale własnie tak ma być
Jeżeli chodzi już o pojedyńczych zawodników to w obronie wraca stary dobry Nesta.Jak widze te jego czyściutki wślizgi.Bardzo pewna gra to nie moge odżałować że rok chłopak męczył sie z kontuzją



