Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 24 lip 2009, 22:59

No i po meczu :] Brawa dla dzieciaków bo zagrali naprawdę nieźle. Trochę szkoda tej bramki Tottenhamu, ale wynik akurat najmniej istotny. Składy chyba jednak zaskakujący bo zagrali prawie sami podopieczni Luisa Enrique a nie Guardioli :P Było kilka wyjątków i Ci piłkarze robili też trochę różnicy.

Gai początek miał dobry, ale potem mało widoczny. Koledzy z ataku grali lepiej.

Miło popatrzeć jak małolaty próbują grać to samo co ich utytułowani koledzy. Widać jak na dłoni jak się szkoli młodzież w Barcelonie. Piłka im przy nodze nie przeszkadza żeby nie powiedzieć nawet, że bez piłki cierpią :]

Caceres słabo jak dla mnie. Przynajmniej dwie głupie straty.

Szkoda przewrotki Eidura :lol:

W drugiej połowie Keita pewnie nie wiedział co się dzieje :lol2: Praktycznie jedyny zawodnik pierwszej drużyny (Pinto nie liczę) a wokół same dzieciaki i nowe twarze :lol: Wyglądało to słabiej (zwłaszcza kiedy Tottenham łaskawie zechciał zaatakować), ale i tak jest usatysfakcjonowany.

Całkiem nieźle radził sobie Rochina. Jeffren sporo szumu, ale szczególnie w jednej sytuacji mógł zachować się lepiej i nie strzelać tak szybko tylko biec na bramkę.

Co do rywala to ja nie wiem o co chodzi. Przecież oni są już po kilku sparingach i niedługo zaczynają ligę a tu taka gra? Nawet składy mieli chyba przyzwoity.

Więcej może potem bo trochę nieuporządkowane myśli mam. Wpierw jednak:

Habemus Zlatan!

http://www.fcbarcelona.cat/web/english/ ... 07725.html

\o/

[EDIT]

Pinto z reguły broni pewnie, ale dzisiaj niestety [']

W pierwszej połowie była Barcelona B a w drugiej Barcelona C jak nie dalej :lol:

Nieuznanej bramki Pedro rzeczywiście szkoda, ale sędzia mylił się w obie strony.

Wróć do „Hiszpania”