Pojedyncze spotkania potwierdzają regułę. Ogólnie jednak było tak, że w Porto część go kochała (za sztuczki, ekwilibrystyczne bramki, magiczny 'krzyżak'), a część wręcz chciała jego odejścia (nonszalancja, indywidualność, chamstwo w prasie).
Quaresma miał zadatki na gwiazdę pierwszej wielkości, ale głównie przez swój charakter tego nie wykorzystał. Zawodnikiem słabym nie jest, ale takim średnim/przeciętnym który czasem zabłyśnie czymś w pojedynczym meczu, ot taki poziom mniej więcej jak Joaquina, który też miał zadatki na gwiazdę.



