Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Mentor » 26 lip 2009, 21:41

RealFan pisze:Pytanie klucz to czy ta zamiana była dobra, czytaj czy na pewno taki zawodnik był wam potrzebny.
Na pewno był potrzebny do pełnej realizacji wizji Guardioli. Pep praktycznie od pierwszego dnia na ławce dawał do zrozumienia, że chciałby mieć na szpicy nieco innego piłkarza. Samu został tylko dlatego, że nie udało się go sprzedać. Wyszło nam to na dobre, ale teraz trener ma takiego piłkarza o jakim zapewne marzył bo śmiem twierdzić, że Zlatan to ideał jeśli chodzi o życzenia Pepa co do charakterystyki potrzebnego piłkarza. Dlatego też na pytanie o to czy taki zawodnik jest nam potrzebny odpowiadam - tak :]

Poza tym jestem przekonany, że Szwed może u nas zdobywać wiele bramek. W Interze strzelał sporo a partnerów miał słabszych i niekiedy musiał robić coś z niczego. Nie wspominając już o tym, że przeciwnicy Interu musieli się nieźle nastawiać na pilnowanie Ibry. Grając przeciwko Barcelonie naprawdę ciężko jest skupić się na jednym czy dwóch piłkarzach. Pewne jest, że Zlatanowi będzie łatwiej niż w Interze a więc trochę bramek powinien strzelić. Należy tego od niego wymagać.

http://www.blaugrana.pl/news/3240/nades ... tania.html
Nadeszła godzina rozstania

Nadszedł czas pożegnania, ale i chwila, w której trzeba powiedzieć "dziękujemy, Samuelu". Kameruński napastnik, który trafił do Barcelony z Mallorki, a teraz jest już piłkarzem Interu Mediolan, ma za sobą pięć sezonów okraszonych między innymi niezwykłą liczbą 130 zdobytych goli. To dzięki nim sytuuje się dziś wśród trzech najskuteczniejszych w lidze napastników klubu. Wyprzedzają go jedynie César (195) i Kubala (131).

Decydujące trafienia
Eto'o będziemy pamiętać zawsze. Za jego charakter, poświęcenie i - przede wszystkim - za jego gole, w większości wielkiej wagi. Zawsze gdy drużyna ich potrzebowała, Samuel stawał na wysokości zadania. Było tak w Paryżu, gdzie wyrównał stan meczu z Arsenalem, czy też w Rzymie, gdzie otworzył wynik z United (2-0).

Osiem trofeów na pamiątkę
Dwa wspomniane gole dały Barcelonie dwie Ligi Mistrzów (2005/06 i 2008/09). Eto'o opuszcza jednak Camp Nou z o wiele większym dorobkiem. Wygrał trzy ligi (2004/05, 2005/06 i 2008/09), Copa del Rey (2008/09) oraz dwa Superpuchary Hiszpanii (2005/06 i 2006/07).

Sięgnął także po trofeum indywidualne, jakim było w sezonie 2005/06 Trofeo Pichichi.

Wzór
Samuel Eto'o trafił do Barçy za kadencji Franka Rijkaarda. Jego pozycja w drużynie była niepodważalna od samego początku i potwierdzana w każdą środę i niedzielę kolejnymi golami. Zdobył aż 130 bramek w 200 oficjalnych meczach. Daje to średnią 0,65 gola na spotkanie. Czy to za Rijkaarda czy też pod wodzą Guardioli, Kameruńczyk był wzorową "9" przez ostatnie pięć lat.

Przykładna postawa
Gole były zawsze wynikiem jego głodu. Głodu zwyciężania i pragnienia wciąż więcej i więcej. Jego zwycięska mentalność i wymagający wiele od siebie charakter pozwalały mu powrócić do wielkiej formy po chwilach załamania, jakimi były bezsprzecznie kontuzje z sezonu 2006/07 (w meczu LM z Werderem) i 2007/08 (w Pucharze Gampera przeciwko Interowi). Powrót na boiska był zawsze taki sam - okraszony golami.

Takie samo było i pożegnanie - Eto'o opuszcza Barçę zdobywszy gola w finale Ligi Mistrzów ale i w ostatniej kolejce ligi hiszpańskiej, przeciwko Deportivo na Riazor. Dziękujemy, Samuelu.

Wszystkie mecze i gole
Liga: 145/108
LM: 40/18
CdR: 10/2
Superpuchar Hiszpanii: 4/2
Superpuchar Europy: 1/0
Obrazek

ObrazekObrazekObrazek

Wróć do „Hiszpania”