Tymbardziej że prawie każdy zawodnik z tej listy to gracz słabszy niż poprzednik niestety, Bo gdzie Henry, Bergkamp, Pires, Campbell czy nawet Ljungberg a gdzie Ade, Rosicky, Gallas i HlebProblem w tym, że rywale nie prowadzą polityki na zasadzie "żeby zastąpić odchodzącego zawodnika" i wtedy jest super a po prostu co okienko wzmacniają i poszerzają składy. I tu jest pies pogrzebany.


