Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Awatar użytkownika
Boromir
Shadow stalker
Posty: 26683
Rejestracja: 30 gru 2006, 14:31
Reputacja: 6643

Re: Juventus Turyn cz.2 (zbiorczy)

Post autor: Boromir » 29 lip 2009, 1:23

Ja tam się zbyt Diego nie podniecam, owszem, strzelił piękną bramkę, owszem, coś tam próbował grać ale to jeszcze nie to, mało było takich podań kluczowych (co nie zmienia faktu że i tak był najlepszy na boisku). Fajnie, że pokazał że sam może zrobić coś z niczego (tak jakby nikt nie wiedział :roll: ) i że w meczu z ogórkami (nie oszukujmy się, Koreańczycy byli na poziomie takiej Atalanty czy Catanii) można na niego liczyć. Ma zadatki na lidera niewątpliwie.

Co do Melo to też go dobrze oceniam, ja go raczej widzę jako typowego przecinaka i w tej roli dobrze się spisał, ma chłopak talent - dla mnie na plus. Dobrze zagrali Tiago i Camor, ale to już zostało powiedziane, Iaquinta trafił ale zagrał słabo moim zdaniem. Trezegeuet - tutaj może być problem, bo mi się wydaje że on się za bardzo psychicznie spala, potrzebuje goli a tu jak na złość nic nie wpada. Pozostaje wierzyć, że wróci stary dobry David, który dostanie piłkę 3 razy w meczu i strzeli hat-tricka...
Ta sytuacja w której posłał piłkę nad bramką z metra - tu widać było jego błysk, świetnie się urwał, no ale niestety nie trafił, potem jeszcze ta główka...

Czekam na Real (choć zapewne meczu nie zobaczę :( ), niech chłopaki grają i przysparzają ból głowy Ferrarze co do podstawowej jedenastki na sezon (Ranieri też miał ból głowy z tym - tylko on nie miał kogo wstawić tyle kontuzji było), a jak wiadomo od przybytku głowa nie boli (ot taki paradoks mi się znalazł :lol: )

Fajny był moment jak Molinaro wchodził na boisko, myślałem że za Diego i sobie myślę co ten Ferrara wykombinował, a tu zza Krystka wyskakuje Seba 8)

Wróć do „Włochy”