Wczoraj czulem sie jak bym ogladal stary, dobry Real z zeszlego sezonu. Brak pomyslu na gre, byle jak najszybciej znalezc sie pod bramka. Ronaldo w pierwszej polowie chyba ciagle byl myslami przy Paris, nie wiem czy tam jakies gwizdy zaczely sie pojawiac?
No i ten karny, mogl sobie juz darowac tego teatralnego upadku.
Pewnie jak bedzie Kaka, to wasza gra znacznie sie poprawi.



